Na warszawskim Okęciu, na drzewie, z miejsca gdzie ucięto konar, słoje tegoż w połączeniu z wyciekającym sokiem zaczęły przypominać wizerunek Matki Boskiej.
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34882,4542219.html
Rzecz oczywista, przed drzewem zaroiło się od kwiatów zniczy, świec oraz żarliwie się modlących emerytów.
Heh. A jeszcze niedawno się śmiałem z jakiegoś Amerykanina, który zapłacił pokaźną sumkę, za Matkę Boską na toście.
wtorek, 9 października 2007
piątek, 5 października 2007
Kreacjonizm to nie nauka
Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy (ZPRE) zwróciło się do instytucji oświatowych, by ostro sprzeciwiły się próbom przedstawiania kreacjonizmu jako dyscypliny naukowej.
Wirtualna Polska
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,9267067,wiadomosc.html
Po wybrykach Giertycha seniora, i coponiektórych członków LPR, taki apel może się okazać potrzebny.
Ale nie wiem, czy zmieni cokolwiek w Polsce, gdzie stołki w instytucjach oświatowych obsadzone są przez posłusznych pretorian władzy, których jedynym zmartwieniem jest to, jak przetrwać kolejną zmianę warty w Sejmie.
Zadziwiają mnie próby podciągnięcia takich potworków jak teologia (nie mylić z religioznawstwem!) czy właśnie kreacjonizm do rangi "dyscypliny naukowej". Jak "dyscypliną naukową", może być nauka w której znajduje się jedno nienaruszalne twierdzenie - "Istnieje Bóg", a treścią tejże nauki jest okrywanie działać i intencji tej tajemniczej istoty. Równie dobrze mógłbym stwierdzić, że wszechświat jest sterowany przez koty, które nieświadome co prawda, ale kierują od tysięcy (tak, tysięcy. Przed 10465 laty wszechświat został stworzony przez Mruczusia - burego kocura, macie jakieś dowody aby temu zaprzeczyć?) lat losami całego uniwersum. Uznam to za podstawę, pójdę kilka kroków naprzód i stwierdzę że nigdy nie pojmiemy co kryje się za niedoścignioną gracją kocich ruchów, powinniśmy tylko obserwować i zgadywać co nam zgotują te sympatyczne futrzaki. Będę nagłaśniał zbiegi okoliczności które potwierdzą moje nauki, oraz ignorował zdarzenia zaprzeczające. Zawsze mogę stwierdzić, że w związku z kocią nieprzewidywalnością nie jesteśmy w stanie pojąć ich działań i intencji. I tak dalej, i tak dalej. Teraz mogę zabrać się do pisania. Mogę opisać sprzeczne z prawami natury przypadki użycia kocich mocy, opakować to wszystko w odpowiednią oprawę i mam cały ceremoniał gotowy! Kolejna religia już czeka na swoich wyznawców. Zbierzmy ich trochę, i możemy atakować oświatę. Będziemy nauczać Felinologii w szkołach, odmowa wiąże się z obrazą naszych uczuć religijnych, z pewnością coś damy radę ugrać.
Jakichkolwiek bzdur by jakiś religijny fanatyk nie nauczał, ludzie wcale nie są skłonni ich odrzucić. Jakieś 80-90 procent (liczba wynikająca z mojej oceny, nie poparta żadnymi badaniami) w coś wierzy. Odrzucenie wiary innych, obnażenie jej braku logiki, czy bezsensu deprecjonuje także ich wiarę. Mamy więc taki klub wzajemnej adoracji - istnieją obok i (przynajmniej udają że) się szanują. Mimo, że głoszą zupełnie inne, sprzeczne często prawdy.
Po wybrykach Giertycha seniora, i coponiektórych członków LPR, taki apel może się okazać potrzebny.
Ale nie wiem, czy zmieni cokolwiek w Polsce, gdzie stołki w instytucjach oświatowych obsadzone są przez posłusznych pretorian władzy, których jedynym zmartwieniem jest to, jak przetrwać kolejną zmianę warty w Sejmie.
Zadziwiają mnie próby podciągnięcia takich potworków jak teologia (nie mylić z religioznawstwem!) czy właśnie kreacjonizm do rangi "dyscypliny naukowej". Jak "dyscypliną naukową", może być nauka w której znajduje się jedno nienaruszalne twierdzenie - "Istnieje Bóg", a treścią tejże nauki jest okrywanie działać i intencji tej tajemniczej istoty. Równie dobrze mógłbym stwierdzić, że wszechświat jest sterowany przez koty, które nieświadome co prawda, ale kierują od tysięcy (tak, tysięcy. Przed 10465 laty wszechświat został stworzony przez Mruczusia - burego kocura, macie jakieś dowody aby temu zaprzeczyć?) lat losami całego uniwersum. Uznam to za podstawę, pójdę kilka kroków naprzód i stwierdzę że nigdy nie pojmiemy co kryje się za niedoścignioną gracją kocich ruchów, powinniśmy tylko obserwować i zgadywać co nam zgotują te sympatyczne futrzaki. Będę nagłaśniał zbiegi okoliczności które potwierdzą moje nauki, oraz ignorował zdarzenia zaprzeczające. Zawsze mogę stwierdzić, że w związku z kocią nieprzewidywalnością nie jesteśmy w stanie pojąć ich działań i intencji. I tak dalej, i tak dalej. Teraz mogę zabrać się do pisania. Mogę opisać sprzeczne z prawami natury przypadki użycia kocich mocy, opakować to wszystko w odpowiednią oprawę i mam cały ceremoniał gotowy! Kolejna religia już czeka na swoich wyznawców. Zbierzmy ich trochę, i możemy atakować oświatę. Będziemy nauczać Felinologii w szkołach, odmowa wiąże się z obrazą naszych uczuć religijnych, z pewnością coś damy radę ugrać.
Jakichkolwiek bzdur by jakiś religijny fanatyk nie nauczał, ludzie wcale nie są skłonni ich odrzucić. Jakieś 80-90 procent (liczba wynikająca z mojej oceny, nie poparta żadnymi badaniami) w coś wierzy. Odrzucenie wiary innych, obnażenie jej braku logiki, czy bezsensu deprecjonuje także ich wiarę. Mamy więc taki klub wzajemnej adoracji - istnieją obok i (przynajmniej udają że) się szanują. Mimo, że głoszą zupełnie inne, sprzeczne często prawdy.
piątek, 14 września 2007
3 lata za "kutasa"
23-latek z Cieszyna, który przy pomocy amatorskiego programu do pozycjonowania połączył słowo "kutas" z prezydentem Lechem Kaczyńskim może spędzić trzy lata w więzieniu - pisze "Gazeta Wyborcza".
Gdzie tu wolność słowa? Ten młody informatyk może spędzić w więzieniu kilka lat, tylko dlatego, że nieszanowana przez prawie nikogo władza stara się wymusić szacunek do siebie za pomocą paragrafów i groźby więzienia.
Uważam, że wolność słowa może mieć tylko jedno ograniczenie - nawoływanie do przemocy, poza tym nie powinno być żadnych ograniczeń. Nawet największy idiota posiada jakieś poglądy, i powinien móc je wygłaszać.
Jeśli uważa, że w Oświęcimiu wcale nie mordowano ludzi, jeśli uważa prezydenta Kaczyńskiego za "kutasa", czy kpi z religijnych dogmatów - to nie ma znaczenia. Dopóki nie nawołuje do dokonania krzywdy na kimś, to powinien mieć prawo do wygłaszania swoich poglądów. Bez znaczenia jak bardzo są bezsensowne, i ilu osobom się nie spodobają.
Uważam, że obecnie w Polsce nie ma czegoś takiego jak wolność słowa. Osoba wygłaszająca swoje poglądy, powinna uważać czy nie obrażają one prezydenta, albo czyichś uczuć religijnych (jakby były one ważniejsze od innych uczuć). Za taką obrazę można powędrować za kraty.
poniedziałek, 10 września 2007
Kurski zmiażdżony
Krótki film, pokazujący jak Roman Giertych po kolei punktuje kłamstwa posła Kurskiego.
Nie jestem fanem Romana Giertycha, wręcz przeciwnie, ale trzeba mu przyznać, że to wystąpienie z sejmowej mównicy mu się udało.
Nie jestem fanem Romana Giertycha, wręcz przeciwnie, ale trzeba mu przyznać, że to wystąpienie z sejmowej mównicy mu się udało.
czwartek, 6 września 2007
Statut Warszawy z odwołaniem do Boga
Rada Warszawy przyjęła projekt statutu miasta. Na pierwszym po wakacjach posiedzeniu radni przegłosowali m.in. poprawki przywracające preambułę z odwołaniem do Boga, co budziło największe wśród nich kontrowersje. Teraz dokument trafi do uzgodnień z premierem.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,9182777,wiadomosc.html
Oczywiście wierzący nie widzą tu problemu. Wszak zgadza się to z ich światopoglądem. Nieważne, że instytucje państwowe. Ba! Całe państwo utrzymywane są z podatków wszystkich obywateli, nie tylko tych wierzących.
Zbójeckie prawo silniejszego.
Zasady obowiązują
Jeszcze kilka dni temu, cała Warszawa była obwieszona plakatami na których można było zobaczyć Jarosława Kaczyńskiego i dumny napis: Zasady obowiązują
Dla przypomnienia zasad pana Kaczyńskiego, wklejam znalezioną w internecie mała listę obietnic pana K.
1. Nie będę premierem, gdy mój brat będzie prezydentem
2. Nie będzie koalicji z Samoobrona
3. Cieszę się, ze będę na pierwszej linii walki z Samoobrona (J).
4. My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce uczestniczyć nie będziemy
5. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sadu lub przeciwko komu toczą się sprawy sadowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS
6. W-ce minister sprawiedliwości nie ścigał i nie osadzał w wiezieniu działaczy opozycji w latach 70
7. Wybudujemy trzy miliony mieszkań.
8. Wprowadzimy szybko niższe podatki.
9. Wycofamy wojsko polskie z Iraku.
10. Prawie 200 km autostrad w 2006, to nasza zasługa.
11. Tylko 6 km autostrad w 2007, to wina SLD.
12. Marcinkiewicz, to premier na całą kadencje.
13. Pomożemy Stoczni (UE chce zwrotu 4 mld).
14. Zredukujemy administrację państwową
15. W rządzie nie będzie byłych członków PZPR.
Dla przypomnienia zasad pana Kaczyńskiego, wklejam znalezioną w internecie mała listę obietnic pana K.
1. Nie będę premierem, gdy mój brat będzie prezydentem
2. Nie będzie koalicji z Samoobrona
3. Cieszę się, ze będę na pierwszej linii walki z Samoobrona (J).
4. My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce uczestniczyć nie będziemy
5. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sadu lub przeciwko komu toczą się sprawy sadowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS
6. W-ce minister sprawiedliwości nie ścigał i nie osadzał w wiezieniu działaczy opozycji w latach 70
7. Wybudujemy trzy miliony mieszkań.
8. Wprowadzimy szybko niższe podatki.
9. Wycofamy wojsko polskie z Iraku.
10. Prawie 200 km autostrad w 2006, to nasza zasługa.
11. Tylko 6 km autostrad w 2007, to wina SLD.
12. Marcinkiewicz, to premier na całą kadencje.
13. Pomożemy Stoczni (UE chce zwrotu 4 mld).
14. Zredukujemy administrację państwową
15. W rządzie nie będzie byłych członków PZPR.
wtorek, 4 września 2007
Ciekawy wywiad
Na stronach Racjonalisty znalazłem bardzo ciekawy wywiad, gorąco polecam.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5545
A tu fragment:
.Ł.: Z jakimi szykanami ze strony kolegów spotkał się pana niechodzący na religię syn?
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5545
A tu fragment:
.Ł.: Z jakimi szykanami ze strony kolegów spotkał się pana niechodzący na religię syn?
Cz.G.: Wyszydzanie, wyśmiewanie się z syna, podważanie jego moralności, przyrównywanie go do różnych istot z dogmatów religijnych, wyszydzanie dziecka i jego rodziców, podważanie jego człowieczeństwa, ataki na jego cielesność, molestowanie i dokuczanie psychiczne, prowokowanie dyskusji religijnych, brak akceptacji i zrozumienia współuczniów, przyklejanie etykiet (jehowy, komunista, żyd itd.), topienie garderoby w klozecie szkolnym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)